Putin urodził się na Białorusi [MACKIEWICZ JUŻ ROK W WIĘZIENIU ŁUKASZENKI]

WOLNA SOBOTA 04.08.2022

Fot. Marek M Berezowski/REPORTER / MAREK BEREZOWSKI/REPORTER

Władimir (Uładzimir) Mackiewicz — ur. w 1956 r., filozof białoruski. Od lat otwarcie krytykował reżim Łukaszenki, działał w demokratycznych partiach. 4 sierpnia 2021 r. został zatrzymany przez KGB we własnym mieszkaniu, od tej pory uwięziony.

Obniż wymagania kulturowe ludzi, wciśnij im prostsze, prymitywne wzorce. Będziesz rządził całe dekady.

Białoruski filozof Władimir Mackiewicz już rok przebywa w więzieniu. Na Białorusi nie jest to nic nadzwyczajnego. Po otrzymaniu wyroku pięciu lat więzienia nie skorzystał z możliwości odwołania. Jak twierdzi, wniesienie apelacji sugeruje wiarę w funkcjonowanie rzetelnego sądownictwa, które na Białorusi nie istnieje.
Wymiar sprawiedliwości Łukaszenki oskarżył go o utworzenie organizacji ekstremistycznej, organizowanie masowych protestów i znieważenie prezydenta Łukaszenki w komiczny sposób. Mackiewicz publicznie określił stosunek Moskwy do Łukaszenki, sięgając po formułę użytą przez Amerykanów w odniesieniu do nikaraguańskiego dyktatora Somozy: — Łukaszenka to sukinsyn, ale nasz sukinsyn.

Białoruscy prokuratorzy i sędziowie uznali te słowa za obelgę. Absurdalność tego, że za użycie idiomatycznego wyrażenia na Białorusi grozi kara pozbawienia wolności, potęguje fakt, że jest ono, delikatnie mówiąc, prawdziwe. Mackiewicz został skazany za swoje słowa, za to, że po raz kolejny ujawnił niewygodną prawdę. Sam stwierdził: „Zostałem skazany za swoją niezgodę, za swoje teksty».

Białoruś była pierwsza

Sama postać Łukaszenki w zasadzie nie interesowała Mackiewicza; wypowiadał się o nim jako o kimś, kto reprezentuje system polityczny państwa; to on zajmował filozofa. Bo nie sposób zrozumieć Białorusi bez zrozumienia jej systemu powiązań politycznych. Mackiewicz określił białoruski reżim autorytarny jako reżim polityczny o nowym kształcie — nazwał go pierwszym nowoczesnym autorytaryzmem europejskim.
Kiedy w 1995 r. Łukaszenka nakazał szturm na ostatni demokratyczny parlament Białorusi, Mackiewicz doszedł do wniosku, że obowiązujący reżim zaczął się przekształcać w faszystowski. Jego opinia spotkała się z zarzutem, że brak kary za tego typu komentarze świadczy o tym, że nie jest to faszyzm. Teraz białoruskie władze skorygowały ten logiczny paradoks.
Za sprawą amerykańskiego historyka Timothy’ego Snydera uczeni na całym świecie rozpoczęli debatę na temat tego, czy reżim Putina w Rosji można nazwać faszystowskim. To ważna dyskusja, ale trudno nie zauważyć, że pomija się w niej aspekt związany z genezą putinizmu. Tymczasem jego główne cechy powtarzają rozwój wcześniejszego białoruskiego autorytaryzmu. Rosyjski reżim polityczny ma charakter wtórny w stosunku do reżimu białoruskiego.

Już w początkowej fazie kształtowania się reżimu białoruskiego Mackiewicz wskazywał na niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się tej zarazy na rozległych obszarach Rosji:
„Na Białorusi masową publiczność mają najbardziej reakcyjne siły Rosji. Ukrainie narzuca się »braterskie« więzi ze wspólnotą rosyjską. Zwycięstwo faszyzmu na Białorusi otwiera drogę dla rosyjskich faszystów. Tam nie będzie litości. Imperialny faszyzm mocarstwa zwiastuje tragedię na skalę światową. Każde zwycięstwo Łukaszenki jest świętowane przez faszystów z Rosji jako ich własne» (1995).

Nie ma w Rosji faszyzmu? To dlaczego mordowali w Buczy?

Pogłębienie białoruskiego autorytaryzmu i niebezpieczeństwo jego rozprzestrzeniania się nie przyciągały większej uwagi nie tylko dlatego, że sama Białoruś była zbyt mało znacząca w porównaniu z Rosją czy Ukrainą, ale również z powodu tendencji zachodnich intelektualistów, by przymykać oczy na sprawy Europy Wschodniej. Wszystko, co się tu działo, było postrzegane wyłącznie przez pryzmat relacji z Rosją, jej interesów i narzuconych warunków.

Dopiero wojna w Ukrainie przyczyniła się do zwrócenia uwagi na państwa, które za sprawą losów historycznych zostały uwięzione między Europą a Rosją. Tragizm sytuacji polega na tym, że my, mieszkańcy Europy Wschodniej, nieustannie ostrzegaliśmy nie tylko przed zagrożeniem ze strony imperialnej Rosji, lecz także przed niebezpieczeństwem intelektualnej ślepoty wobec naszego regionu. Słowa Istvána Bibó, węgierskiego myśliciela politycznego, z połowy XX wieku brzmią dziś niemal proroczo:
„Przywykliśmy do myślenia w złudnych, uniwersalistycznych kategoriach, przywykliśmy do założenia, że sprawy małej pod względem terytorium Europy Środkowej i Wschodniej są tylko jednym z wielu mniej lub bardziej ważnych problemów Wschodu czy Zachodu. Jest to największy błąd, jaki możemy popełnić. Problemy Europy Środkowej i Wschodniej różnią się od wszystkich małych i dużych problemów Wschodu czy półkuli zachodniej jedynie tą błahostką, że w życiu jednego pokolenia wywołały już dwie wojny światowe. I jeśli, nie daj Boże, wybuchnie III wojna światowa, to nie będzie to wojna wywołana przez Mandżurię czy Hiszpanię; jej przyczyną ponownie będzie anarchia Niemiec i narodów położonych na wschód od tego kraju. (…)
Region ten może być źródłem wojny nie tylko dlatego, że sam ją zacznie, ale także dlatego, że może zostać zaatakowany. Europa Środkowo-Wschodnia, a ściśle Niemcy i państwa na wschód od Niemiec, mimo niewielkich rozmiarów są największym zagrożeniem dla pokoju na świecie; jest to region największej anarchii, niepewności i braku równowagi».

(István Bibó, „Nędza małych państw wschodnioeuropejskich»; oryg. „The Miseries of East European Small States»; 1946)
Bez względu na to, jak mała jest Białoruś, to właśnie ona stworzyła podstawę modelu reżimu politycznego, który został rozbudowany w Rosji. Cechy ewolucji modelu białoruskiego można łatwo dostrzec w ewolucji reżimu Putina. Żaden z nich nie opiera się na spójnej ideologii. Oba opierają się na etatyzmie i opanowaniu przez państwo wszystkich sfer życia publicznego. Oba konstruują formalistyczny, scentralizowany łańcuch dowodzenia. Oba zyskują na obniżeniu poziomu kulturalnego i aspiracji ludności. Oba dążą do bierności społeczeństwa i pozbycia się osób, które chcą się samorealizować.
Dochodzi do tego jeszcze karykaturalny kult jednostki, manipulacje wyborcze, tłumienie aktywności społeczeństwa. Nawet ostatnie zmiany w rosyjskiej konstytucji są łudząco podobne do tych, które miały miejsce na Białorusi 10-15 lat wcześniej.
Oczywiście ani rosyjski, ani białoruski reżim polityczny nie przypominają klasycznego włoskiego faszyzmu czy niemieckiego narodowego socjalizmu, jednak stanowią nowe wcielenie tego samego typu idealnego (w rozumieniu typów idealnych Maxa Webera). W „Korzeniach totalitaryzmu» Hannah Arendt przyjrzała się wspólnym cechom modelu nazistowskiego i sowieckiego i skonstruowała koncepcję nowego typu idealnego — systemu totalitarnego. Krytycy zarzucali jej, że opisany przez nią typ idealny pod niektórymi względami nie odpowiada rzeczywistości panującej w ZSRR, i wskazywali na zasadniczą różnicę między nazistowskimi Niemcami a ZSRR, tym samym negując pojęcie reżimów totalitarnych. Twierdzili, że „w ZSRR torturowano i zabijano ludzi w inny sposób i z innych powodów niż w III Rzeszy».
Podobną krytykę można spotkać w odniesieniu do putinizmu. Pojawiają się głosy, że ustrój ten nie przejawia cech klasycznego faszyzmu: kult jednostki wygląda inaczej, rasizm objawia się w nieklasyczny sposób…
Pojawia się jednak pytanie: skoro w Rosji nie ma faszyzmu, to dlaczego w Buczy doszło do masowych morderstw?

Zwycięstwo nad Putinem to jeszcze nie wszystko

Porównanie reżimów na Białorusi i w Rosji do idealnego typu reżimu faszystowskiego nie zwalnia nas z ich opisania. Jak powinniśmy nazwać ten współcześnie występujący reżim, jakie są zasady jego funkcjonowania?
Mackiewicz w ostatnich latach operował analogiami odnoszącymi się do „zorganizowanej grupy przestępczej, mafii», która przejęła kontrolę nad aparatem państwowym. W przeciwieństwie do nowoczesnych społeczeństw, których wewnętrzną organizację regulują powszechnie uznawane zasady prawa i etyki, zorganizowane grupy przestępcze kierują się nie rozumem, lecz zachciankami (pragnieniami, namiętnościami, instynktami), własną wolą i siłą. Pod tym względem można uznać ich funkcjonowanie za całkowite przeciwieństwo umowy społecznej i utworzonego na jej podstawie państwa.
W świecie grup przestępczych na czele stoją osoby „o długiej woli» (termin Lwa Gumilowa), które przy zaspokajaniu własnych pragnień nie uznają żadnych granic. Rosja zaatakowała Ukrainę, bo chciał tego Putin, wszystkie inne racjonalne przesłanki miały drugorzędne znaczenie. W momencie przejęcia władzy przez organizacje przestępcze w państwie dochodzi do zniszczenia obowiązującego dotychczas w nim ładu. „Domyślny system prawny» na Białorusi i w Rosji nie stanowi odstępstwa od normy — jest normą funkcjonującą w reżimach tego typu.
Reżimy Łukaszenki i Putina nie powinny być postrzegane jako kopie archaicznych form dyktatur; są one na swój sposób bardzo zaawansowane pod względem technologicznym. Nowe technologie umożliwiają im manipulacje wyborcze, kontrolę przekazów, wykorzystanie do uzyskania poparcia fragmentacji masowej świadomości w dobie mediów społecznościowych. Można nadać temu nazwę „soft-faszyzm», który wykorzystuje możliwości technologiczne i wprowadza stosunkowo łagodne praktyki represyjne.
Niezależnie od tego, jak nazwiemy ten reżim, z pewnością rozprzestrzenia się on niczym zaraza. Mackiewicz ostrzegał przed autorytarnym rewanżem i groźbą nowego, nowoczesnego autorytaryzmu szerzącego się nie tylko w naszym regionie, ale i na całym świecie. Cechy „modelu białoruskiego» można dostrzec w ruchach politycznych w krajach Unii i nie tylko. Niewątpliwie trend „silnego lidera u władzy» pojawił się dzięki Putinowi, a nie Łukaszence, jednak niewiele to zmienia.
Należy pamiętać, że źródło zarazy nie tkwi w Rosji, dlatego zwycięstwo nad reżimem rosyjskim to jeszcze nie wszystko. Nowy model faszyzmu rozprzestrzenia się przede wszystkim przez stan świadomości intelektualistów. To właśnie za sprawą rosyjskich uczonych dostrzeżono w białoruskim modelu władzy wiele cech, które następnie wykorzystano przy zaprowadzaniu nowego systemu w Rosji, podsycając przy tym imperialistyczne dążenie do ekspansji, które mimo upływu lat zdołało się utrzymać.

Żyj po swojemu i pozwól żyć innym

Władimir Mackiewicz patrzy na konflikt geopolityczny w naszym regionie przez pryzmat zderzenia postaw proimperialnych i antyimperialnych. Zwolennicy tej pierwszej postawy, których ze względu na analogię do średniowiecza Mackiewicz nazwał gibelinami, postrzegają imperium jako wartość samą w sobie. Stanowi ona metafizyczną podstawę ich światopoglądu:
„Według gibelinów obszerna ekumena [obszar zamieszkany] to zagrożenie dla ich małego świata. Z kolei ich mały świat również nie jest bezpieczny ze względu na »otoczenie ze wszystkich stron przez wroga«. Nie istnieją żadne uniwersalne prawa, zasady czy normy, nad światem panuje prawo ustanowione przez wspólnotę, która ma największą siłę. Idealnym rozwiązaniem, zdaniem gibelinów, jest imperium jako najwyższa forma wspólnoty — zrzesza ona liczną społeczność, która funkcjonuje według tych samych imperialnych praw, zasad i norm, dzięki czemu staje się zdolna do przeciwstawienia się wrogiemu światu. Gibelini mają przyjaciół, jednak cała reszta to wrogowie. Kto nie jest z nami, ten jest przeciw nam».

Zwolennicy postawy antyimperialnej, „gwelfowie, postrzegają rozległy, ekumeniczny świat równie przyjaźnie, co swój własny. Uważają, że żyją/powinni żyć według tych samych uniwersalnych praw, zasad i norm. Ideałem dla gwelfów jest świat składający się z małych społeczności — każda z nich sama o sobie decyduje i żyje po swojemu, jednak pozwala także żyć innym. Połączenia społeczności mogą zachodzić jedynie w momencie potrzeby pokonania wspólnego wroga lub zła».
Problem polega na tym, że sprzeczności występujące między tymi światopoglądami sprawiają, że „nie istnieje konwencjonalny sposób sugerujący rozwiązanie kwestii dotyczącej ich współistnienia w tej samej sytuacji społeczno-kulturowej». Dla precyzji: świat gwelfów przewiduje miejsce także dla gibelinów, ale świat gibelinów nie przewiduje go dla gwelfów.
Wojna, która ma obecnie miejsce, obejmuje nie tylko działania w przestrzeni fizycznej; jest to także wojna o mentalność (świadomość). Mackiewicz postrzegał ten drugi rodzaj wojny jako fundamentalny:
„Jeśli się wie, jak działa świat, to wszystko inne wynika z tej wiedzy. Dlatego w przypadku wojny o mentalność wszystkie wysiłki są skierowane przede wszystkim na ontologię, na zniszczenie obrazu świata. Obrazu świata nie da się zniszczyć z zewnątrz, człowiek nabywa go w procesie życia i wychowania, staje się on częścią jego świadomości. Wszystkie zdolności umysłowe i twórcze człowieka podtrzymują stabilny obraz świata. Złożoność tego obrazu zwiększa znaczenie myślenia, zarówno teoretycznego, jak i krytycznego, w jego konstruowaniu i utrzymywaniu. Pozbawienie człowieka zdolności krytycznego myślenia ułatwia możliwość zniszczenia integralności jego świadomości».

Zniszczyć ośrodek imperium zła

Ewolucja reżimów politycznych na Białorusi i w Rosji opierała się na wojnie mentalnej, która na początku była skierowana przeciwko mieszkańcom tych państw. W Rosji doprowadzono do masowej produkcji świadomości otwartej na dominację i alternatywny obraz rzeczywistości. Jedno z posunięć technologicznych w tym procesie zmierzało do obniżenia wymagań kulturowych ludności, a zostało określone przez Mackiewicza jako „gra w zaniżenie». Ta gra polegała na przekierowaniu orientacji na mniej złożone, prostsze i prymitywne wzorce kulturowe obecne we wszystkich sferach życia społecznego.
Ta zamierzona strategia polityczna dobrze wpisywała się w światowe trendy upowszechniania się eklektyzmu, teorii spiskowych, niszczenia holistycznych form światopoglądowych i braku zaufania do ekspertów. Nie powinno zatem dziwić, że osoby podzielające teorie spiskowe na temat pandemii koronawirusa wykazują tendencje do wspierania narracji rosyjskiej propagandy.
„Należy zniszczyć Moskwę», pisze Mackiewicz. I ma na myśli nie fizyczne zburzenia miasta, tylko zatrzymanie rozwoju określonej postawy moralnej: „Należy zniszczyć Moskwę, należy zniszczyć ośrodek »imperium zła«, dążącego do rozszerzenia swoich wpływów i suwerenności na całą półkulę, którą, ze względu na swoje wyobrażenie o porządku świata, uważa za swoją. Zniszczenie Moskwy pod tym względem oznacza zniszczenie irracjonalnej koncepcji świata, w której biegunami są Wschód i Zachód; zniszczenie światopoglądu współczesnych gibelinów».
Wojna w Ukrainie to przykład wojny przeciwko masowemu irracjonalizmowi, przeciwko światopoglądowi, który stwarza i podtrzymuje reżimy Łukaszenki i Putina.
Jest to wojna kulturowa, której nie da się wygrać za pomocą ciężkiej artylerii. Musimy walczyć także na drugim froncie — froncie kulturowym!


przeł. Aleksandra Zielinko
***Andriej Jegorow — białoruski politolog, uczeń filozofa Władimira Mackiewicza.

WOLNA SOBOTA 04.08.2022

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован.